Samotność
Samotność jest jak deszcz.
Z błękitu mórz unosi się ku zmierzchom;
sponad bezkresu równin porą przeszłą
ku niebu zdąża, co nią zawsze włada.
Dopiero z niebios na miasto opada.
Opada deszczem w tej dwuznacznej dobie,
gdy blaskiem świtu krąg ulic się mieni,
gdy ciał tych dwoje, nic nie odnalazłszy w sobie,
rozczarowania w radość nie przemieni,
gdy ludzie z sobą jedynie złączeni
we wspólnym łożu nienawiści tchnieniem —
wtedy samotność płynie rzek strumieniem…
{Einsamkeit z tomu Das Buch der Bilder, przeł. Dariusz Guzik}
Samotność
Samotność jest jak deszcz.
Wstaje z morza wieczorem
z krainy dalekiej, nieznajomej,
potem do nieba idzie rada.
I dopiero z nieba na miasto spada.
Pada najchętniej w przejściowej godzinie,
gdy wszystkie patrzą w świt ulice
i kiedy ciała, pustką przerażone,
widzą przed sobą już tylko rozłąkę;
i kiedy ludzie, co się nienawidzą,
muszą spać razem w jednym łóżku zgodnie:
potem z rzekami odchodzi samotnie…
{Einsamkeit z tomu Das Buch der Bilder, przeł. Andrzej Lam}
{Pierwodruk: „Księga obrazów. Ofiary dla Larów. Chrystusowe wizje”. Przeł. Andrzej Lam. Warszawa 2009}
Samotność
Samotność jest jak deszcz. Z morza w przestworze
wznosi się ku wieczorom nad równin bezdroże,
płynie ku niebu i o każdej porze
niebo ją w sobie odwiecznie posiada,
dopiero później stąd na miasto spada.
Pada w godzinach dwuznacznych nad ranem,
gdy wchodzi w świt ulica za ulicą,
gdy ciała, co nic nie znalazły w sobie,
stronią odległe i rozczarowane;
i kiedy ludzie, co się nienawidzą,
muszą ze sobą spać we wspólnym łożu:
wtedy samotność płynie z rzekami ku morzu…
{Einsamkeit z tomu Das Buch der Bilder, przeł. Mieczysław Jastrun}
{Pierwodruk: „Poezje”. Przeł. Mieczysław Jastrun. Kraków 1974, 1987, 1993}