Karuzela

Jardin du Luxembourg

Przykryta dachem w swoim cieniu krąży
przez małą chwilę gromada radosna
rumaków kolorowych, wszystkich z kraju,
co długo zwleka, nim upadku dozna.
Inne do wozów zaprzężone są,
lecz wszystkie dość wesołe mają miny,
zły lew czerwony kroczy razem z nimi,
a zaraz potem stąpa biały słoń.

Jest nawet jeleń, zupełnie jak w lesie,
tyle że dźwiga siodło, a na górze
niebieskie dziewczę przytroczone jedzie.

Na lwie zaś biały chłopiec mocno ściska
w szalonym pędzie rozpaloną dłoń,
lew pokazuje język i zębiska.

A zaraz potem stąpa biały słoń.

Na szybkich koniach mkną jedna za drugą
dziewczyny jasne, tym końskim wyskokom
poddane całkiem; gdy już są wysoko,
patrzą gdzieś w górę przez chwilę niedługą –

A zaraz potem stąpa biały słoń.

Tak to się toczy i kręci uparcie,
biegnie i spieszy bez żadnego celu.
Czerwień i zieleń, i szarość w tym biegu,
i mały profil ginie, nim się zacznie. –
Radosny śmiech rozlega się niekiedy,
rozbłyska nagle i od razu gaśnie
w nieustającej tej gonitwie ślepej…

{Das Karussell z tomu Neue Gedichte, przeł. Andrzej Lam}

{Pierwodruk: „Poezje nowe. Życie Maryi”. Przeł. Andrzej Lam. Warszawa 2010}

Napisz komentarz